Aktualności
O nas
Czytelnia
Poradniki
Konkursy
Linki
Napisz do nas
Zaloguj się:
login:
hasło:

Nasi Artyści
Joanna Piaskowska




Małgorzata Wrochna




Alicja Pluta




Waleria Korsak-Rabś




Ewa Giczkowska




Adam Rymaszewski




Magdalena Lewandowska




Zdzisław Kruszyński




Julita Jaśkiewicz-Macek




 więcej...

Dołącz do nas!

prawa autorskie - mapa witryny
 


Piękno, sztuka, sacrum

II. Piękno w sztuce sakralnej

Piękno obrazem dobroci Stwórcy

Kryzys pojęcia piękna, który ujawnił się szczególnie w sztuce XX wieku, nie ominął także sztuki sakralnej. A przecież szczególnie w świątyni piękno będące odblaskiem chwały Boga powinno być cenione i stale obecne. Na znaczenie tego pojęcia wskazują już pierwsze rozdziały Pisma świętego – w Księdze Rodzaju znajdujemy słowa:

A Bóg widział, że wszystko, co uczynił było dobre.

Rdz 1,31

W hebrajskim oryginale użyte było słowo, które znaczeniem odpowiada słowom: dobre oraz piękne. W septuagincie (przekład grecki) odnajdujemy więc tłumaczenie „...wszystko, co uczynił było piękne”, natomiast św. Hieronim w swoim tłumaczeniu (przekład łaciński) wybiera słowo „dobre”. Oba przekłady ukazują nam nierozerwalną jedność dobra i piękna. Piękno stworzenia opowiada nam o dobroci Stwórcy.

Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę

Mdr. 13.5

Powyższe cytaty ukazują piękno, jako wartość, która opowiada o Bogu i jest zdolna prowadzić człowieka do Niego. Jest ono znakiem obecności Stwórcy w swoim dziele. Piękno dostrzeżone przez człowieka, wywołujące jego zachwyt jest zdolne pociągnąć go do Boga. Nie tylko piękno natury, stworzenia ukazuje Boga – piękno samo w sobie wskazuje na Niego i opisuje Go:

Piękno jest jednym z imion Bożych.

Jacques Maritain
Sztuka i scholastyka

Rozumieli to dobrze Grecy, którzy zespalając te pojęcia ukuli wspólny termin dla obydwu: "kalokagathía", czyli "piękno-dobroć". Tak pisze o tym Platon: "Potęga Dobra schroniła się w naturze Piękna".

Jan Paweł II: „List do artystów

Dzieło sztuki - świadectwem wiary

Piękno sztuki, zawarte w dziełach człowieka prowadzi do Boga nie tylko poprzez bezpośrednie oddziaływanie na odbiorcę. Jest też opisem wewnętrznych przeżyć twórcy, jego wrażliwości. Dla artysty tworzącego dzieła sakralne jest świadectwem jego wiary. Znaczenie sztuki jako przekazu skierowanego do innych akcentuje papież Jan Paweł II w „Liście do artystów”:

Tworząc dzieło, artysta wyraża bowiem samego siebie do tego stopnia, że jego twórczość stanowi szczególne odzwierciedlenie jego istoty - tego kim jest i jaki jest. [...] Artysta bowiem, kiedy tworzy, nie tylko powołuje do życia dzieło, ale poprzez to dzieło jakoś także objawia swoją osobowość. [...] Dzieła sztuki mówią o twórcach, pozwalają poznać ich wnętrze i ukazują szczególny wkład każdego z nich w dzieje kultury.

Jan Paweł II: „List do artystów

Dzieło sztuki a modlitwa

W szczególny sposób znaczenie piękna przejawia się w sztuce sakralnej. Człowiek czując potrzebę spotkania z Bogiem, szuka w świątyni obrazów i rzeĽb mogących ułatwić modlitwę. W naszą psychikę wpisane jest pragnienie odizolowania się od świata zewnętrznego, aby móc skupić uwagę na Bogu i powrócić do świata z uspokojonym sercem.

Szukam, o Panie, Twojego oblicza;
Swego oblicza nie zakrywaj przede mną.

Ps 27 (26) 8

Świat, w którym żyjemy - pisali - potrzebuje piękna, aby nie pogrążyć się w rozpaczy. Piękno podobnie jak prawda budzi radość w ludzkich sercach i jest cennym owocem, który trwa mimo upływu czasu, tworzy więĽ między pokoleniami i łączy je w jednomyślnym podziwie!

Sobór Watykański II: Przesłanie do artystów (8 grudnia 1965): AAS 58 (1966), 13

Nasza modlitwa okaże się łatwiejsza, jeżeli obok zdecydowanego zwalczania dobrowolnych roztargnień postaramy się zwracać uwagę na Najświętsze Człowieczeństwo Jezusa, niewyczerpane Ľródło miłości, która tak bardzo ułatwia pełnienie woli Bożej. Sama Święta Teresa z Avila) mówi nam o decydującym znaczeniu, jakie w jej życiu miało pewne drobne wydarzenie, które pozostawiło niezatarty ślad na jej duszy:

"Pewnego dnia zdarzyło mi się, że wszedłszy do kaplicy domowej, ujrzałam obraz sprowadzony na jakąś uroczystość mającą się odbyć w klasztorze i tam złożony na przechowanie. Obraz ten przedstawiał Chrystusa, całego okrytego ranami, tak wiernie oddanego, że na widok Jego dusza moja wstrząsnęła się do głębi, oglądając Pana w takim stanie, bo obraz ten żywo przedstawiał, co Chrystus Pan od nas wycierpiał. Tak wielki ogarnął mię żal na myśl, jak Ľle odwdzięczam się za te rany, że zdawało mi się, iż serce we mnie pęka; rzucając się na kolana, z wielkim wylaniem łez błagałam Pana, by mię już raz przecie umocnił, abym Go nie obrażała."

Do płaczu nie zmusiła jej czułostkowość, lecz miłość do Chrystusa, który tak bardzo nas kocha i z miłości tyle za nas wycierpiał. Tak naturalna jest potrzeba obrazu lub portretu osoby, którą się kocha! Dlatego Święta dodaje:

"O, jakże są nieszczęśni ci, którzy z własnej winy tak wielkiego dobra siebie pozbawiają! Jasny to dowód, że nie kochają Pana, bo gdyby Go kochali, cieszyliby się na widok wyobrażenia Jego, tak jak i w stosunkach ludzkich każdy rad ogląda podobiznę tego, kogo miłuje."

Francisco Fernandez Carvajal "Rozmowy z Bogiem" z cytatami z
Św. Teresa z Avila, "Ksiega życia", 9,1

Aby głosić orędzie, które powierzył mu Chrystus, Kościół potrzebuje sztuki. Musi bowiem sprawiać, aby rzeczywistość duchowa, niewidzialna, Boża, stawała się postrzegalna, a nawet w miarę możliwości pociągająca. Musi zatem wyrażać w zrozumiałych formułach to, co samow sobie jest niewyrażalne. Otóż sztuka odznacza się sobie tylko właściwą zdolnością ujmowania wybranego aspektu tego orędzia, przekładania go na język barw, kształtów i dĽwięków, które wspomagają intuicję człowieka patrzącego lub słuchającego. Czyni to, nie odbierając samemu orędziu wymiaru transcendentnego ani aury tajemnicy.

Kościół potrzebuje zwłaszcza tych, którzy umieją zrealizować to wszystko na płaszczyĽnie literatury i sztuk plastycznych, wykorzystując niezliczone możliwości obrazów oraz ich znaczeń symbolicznych. Sam Chrystus często posługiwał się obrazami w swoim przepowiadaniu, co było w pełni zgodne z logiką Wcielenia, w którym On sam zechciał się stać ikoną niewidzialnego Boga.

Jan Paweł II: „List do artystów

Ikonoklazm współczesny

Kryzys pojęcia piękna, który pojawił się w XXwieku , nie ominął naszych świątyń. Jego wpływ na malarstwo świeckie miał ogromne znaczenie – zginęła niezrównana sztuka XIX wieku, a utrata więzi między artystą i odbiorcą zaowocowała niemal zakwestionowaniem sensu istnienia sztuki. Kryzys ten okazał się być szczególnie bolesny w przestrzeni sakralnej. Można by podać liczne konkretne przykłady, ale nie chciałabym wymieniać nazw warszawskich świątyń, które musiałam omijać, aby znaleĽć miejsce sprzyjające modlitwie. Moja opinia nie jest jednak odosobniona i cytaty zamieszczone tutaj ilustrują moje przekonania lepiej, niż ja sama umiałabym to wyrazić.

Opinie, że kryzys sztuki osiągnął już poziom ikonoklazmu nie są odosobnione. Dogmatyczne przekonanie, które zostało tutaj przypomniane, pozostaje w pełni wartościowe, jak również stale zasługuje na systematyczną refleksję. Zasługuje na nią zwłaszcza dzisiaj, gdy w Kościele znowu pojawiają się mocne tendencje ikonoklastyczne oraz nie brakuje nadużyć związanych z obrazami, wśród których są obecne zarówno te o charakterze bluĽnierczym, jak i te o charakterze bałwochwalczym. Powtarza się więc sytuacja, której świadkiem był ikonoklazm bizantyński, jak i ikonoklazm reformacyjny. Stąd też mówi się coraz częściej o tym, że jesteśmy dzisiaj świadkami „trzeciego ikonoklazmu”.

W każdym razie zasługuje ona na uwagę, gdy mamy dzisiaj do czynienia w sztuce wykorzystywanej w kościołach z bardzo wieloma przejawami nie brania jej zupełnie pod uwagę, a artyści oraz ci, którzy są odpowiedzialni za umieszczanie rozmaitych efektów ich twórczości w kościołach powinni się przynajmniej wstydzić tego, co robią. Winą za ten stan rzeczy należy także obarczyć teologów i liturgistów, którzy nie poświęcili większej uwagi wypowiedzi soborowej, czego wyrazem jest brak odpowiednich komentarzy do wypowiedzi soborowej.

Ks. Janusz Królikowski: „Chrystologia ex visu

Bardzo gorąco polecam zapoznania się z całością wypowiedzi księdza Janusza Królikowskiego, którą można znaleĽć w Internecie w artykule Chrystologia ex visu. Nie możemy też pominąć opinii kardynała Ratzingera. Zamieszczam tutaj krótki cytat z książki „Duch liturgii”, myślę jednak, że każdy człowiek, dla którego sztuka sakralna nie jest rzeczą obojętną powinien zapoznać się z całością wypowiedzi obecnego Papieża w tej publikacji.

Oświecenie zamknęło wiarę w swoistym intelektualnym, a także społecznym getcie; jego kultura odwróciła się od wiary i poszła inną drogą, co sprawiło, że wiara albo uciekła w historyzowanie, owo naśladownictwo przeszłości, albo próbowała się dopasować, albo też zatraciła się w rezygnacji i kulturowej abstynencji. Doprowadziło to do nowego ikonoklazmu, który bywał postrzegany jako jeden z bodĽców do zwołania Soboru Watykańskiego II. Obrazoburstwo, którego pierwsze objawy w Niemczech sięgają jeszcze lat dwudziestych XX wieku, usunęło sporo kiczu i bezwartościowej sztuki, jednak ostatecznie pozostawiło po sobie pustkę, której nędzę odczuwamy obecnie całkiem wyraĽnie.

Co dalej? Przeżywamy dzisiaj nie tylko kryzys sztuki sakralnej, lecz także, w wymiarze wcześniej nieznanym, kryzys sztuki w ogóle. Kryzys sztuki jest z kolei symptomem kryzysu człowieczeństwa, które właśnie w chwili największego nasilenia podboju świata przez element materialny, popadło w swoistą ślepotę w odniesieniu do pytań wykraczających poza materialność; jest to ślepota, którą nazwać można ślepotą ducha.

kard. J.Ratzinger, „Duch liturgii

Stwierdzenie, że kryzys sztuki sakralnej jest jedynie odbiciem ogólnego kryzysu sztuki byłoby zbyt wielkim uproszczeniem. Podobnie, jak w innych dziedzinach życia odejście od uznawania podstawowych wartości i tutaj dokonało spustoszenia. Zobojętnienie na sprawy wiary, osłabienie poczucia przynależności do Kościoła sprawia, że lokalnej społeczności nie zależy już tak bardzo na estetyce świątyni i coraz mniej na prawdzie teologicznej, wyrażanej przez dzieła sztuki. Zwykła niedbałość dopełnia reszty. Wszystkie te problemy mają jednak zasięg znacznie szerszy i trudno byłoby omawiać je szczegółowo. Istnieje natomiast pilna potrzeba, aby zastanowić się, jakimi drogami kryzys sztuki przenika do świątyń oraz jakie są możliwości zapobiegania temu. W „Czytelni ArsSacra” chętnie opublikujemy wypowiedzi czytelników wskazujące możliwości przełamania kryzysu i przywrócenia pięknej sztuki do wnętrz naszych świątyń.

 Małgorzata Wrochna

wróć